Rewal - Powitanie morza.

Kilka lat temu wybraliśmy się z dziećmi nad nasze polskie morze. Wybór padł na Rewal. Ciągnęliśmy ze sobą przyczepę kempingową bo nie mieliśmy żadnego zarezerwowanego hotelu w Rewalu. Po prostu był to nasz pierwszy raz i nie wiedzieliśmy, gdzie uderzyć. Znaleźliśmy pole campingowe, zaparkowaliśmy tam i poszliśmy obejrzeć to miasteczko. Typowe, turystyczne miasteczko
Rewalale o tyle fajne, że nie można w nim zabłądzić. Wszędzie blisko, a pyszne, świeże rogaliki na śniadanie dostępne codziennie. W centrum ulokowało się wesołe miasteczko co ucieszyło moje dzieci. Dotarliśmy w końcu nad morze. Plaża łagodna, szeroka i co ważniejsze naprawdę czysta. Dwuletnia córka była przerażona, pierwszy raz widziała tyle wody. Mąż trzymał ją na rękach próbując choć troszkę zamoczyć jej nóżki, nic z tego, ciągle płakała. Nazajutrz wybraliśmy się znowu na plażę, w końcu po to tu przyjechaliśmy. Było dużo dzieci bawiących się na plaży i kąpiących w wodzie. Kolejna próba się powiodła, Natalka odważyła się i morze zostało oswojone. Potem ciężko ją było wyciągnąć z wody. Spędziliśmy tam trzy tygodnie a dzieciaki wróciły stamtąd opalone i zadowolone jak nigdy dotąd. Od tej pory do Rewala jeździmy w każde wakacje. .
Inne: